czwartek, 15 marca 2012

Od czegoś trzeba zacząć... :)

"Najgorzej zacząć- potem jakoś pójdzie" mawiają... 
Próbuję więc zacząć i faktycznie ciężko. 
Jakiś czas temu przez przypadek weszłam na stronę osoby tworzącej wianki. Zostałam nimi oczarowana i zafascynowana.  Chciałam zacząć tworzyć te cuda natychmiast! W tym celu wybrałam się na giełdę kwiatową i zaczęłam kupować, kupować i kupować... Nie wiedziałam do końca co będzie mi potrzebne, a co przeleży w pudełku. W końcu się udało i wróciłam do domy obładowana zakupami. Był to czas przed świętami Bożego Narodzenia więc w siatkach znalazły się suszone pomarańcze, szyszki, anyżki, bombeczki i inne cuda. Usiadłam do stołu i tak powstały moje pierwsze prace. To na prawdę niesamowite uczucie tworzyć coś, co sprawia i mi i odbiorcom radość.  Wianki znalazły swoje miejsca w domach znajomych, przyjaciół i rodziny. A ja zaczęłam tworzyć dalej- w tej chwili powstają wianki wiosenne i Wielkanocne. Myślę, że już wkrótce podzielę się nimi z Wami :)


A teraz wracam do grudnia- oto moje pierwsze prace:

1. Wianek naturalny- suszone pomarańcze, cynamon i anyż sprawiły, że pięknie pachniał na świątecznym stole.


2. Wianek amarantowy - w oryginalnych świątecznych kolorach- coś dla ludzi nowoczesnych.


3. Wianek tradycyjny - bardzo bogaty i bardzo duży.


4. Wianek ognisty - w cieplutkich kolorach.


5. Świecznik w czerwieniach otulony srebrem.




Uff... pierwszy post za mną. Czekam na Wasze komentarze. Mam nadzieję, że znajdę tu jakieś duszyczki o podobnych zainteresowaniach :) Pozdrawiam Was gorąco. I już niedługo coś bardziej aktualnego czyli wianki wiosenne i wielkanocne!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz